Kofeina to jedna z najpopularniejszych substancji stymulujących świata. Piją ją – w bardzo zróżnicowanej formie – praktycznie wszyscy. Mimo to, mało kto wie na jej temat bardzo dużo. Zwłaszcza, że w gruncie rzeczy jest to substancja niebezpieczna dla zdrowia. Czy zatem warto ją pić? Owszem, jak najbardziej, ale zawsze należy zachowywać umiar. W poniższym artykule skupimy się na działaniu kofeiny, jej właściwościach, a także poznamy jej najpopularniejsze źródła. Dowiemy się też, czy warto pić kofeinę w postaci płynnej i dlaczego uważać na proszki.

Kofeina – właściwości oraz działanie

Kofeina to substancja, która działa przede wszystkim pobudzająco. Skutecznie zwiększa ona ciśnienie krwi, poprawia krążenie, a nawet zwiększa metabolizm. Udowodniono również, że wpływa ona na wzrost temperatury ciała, która powoduje zwiększenie efektywności spalania tkanki tłuszczowej. Na marginesie warto też podkreślić, że kofeina wpływa na efektywność absorpcji wody z organizmu, co oznacza, że jej stosowanie w dużych ilościach, może doprowadzić do zaparć.

Co ciekawe, absorpcja kofeiny ma miejsce w jelicie cienkim i – co ważne – organizm wchłania ją praktycznie w całości. Kofeina „krąży” w krwiobiegu przez około godzinę od momentu, w którym zostaje ona spożyta. Istotne jest również to, że przenika ona przez barierę krew – mózg, ale też przez łożysko u kobiet w ciąży. Oznacza to, że jej spożywanie, może mieć wpływ na zdrowie nienarodzonego dziecka.

Czy kofeina jest bezpieczna?

Kofeina jest przedmiotem nie tylko wielu różnych badań, ale też raportów, przedstawionych przez niektóre europejskie agencje. Przykładowo, w 2015 roku EFSA sporządziła raport[1]EFSA explains risk assessment: Caffeine., w treści którego zostały zawarte precyzyjne informacje na temat średniego dziennego spożycia kofeiny (również w przeliczeniu odnośnie jednego kg masy ciała), ale też bezpieczeństwa jej spożycia.

Zgodnie z raportem, największe niebezpieczeństwo dotyczyło ogólnie spożywanej w ciągu doby ilości kofeiny. Warty odnotowania jest fakt, że jej przyjmowanie nie ogranicza się wyłącznie do samej kawy lub jej pochodnych. Wręcz przeciwnie – składnik ten jest dostępny w wielu różnych produktach spożywczych. Owszem, jest to najczęściej niewielki odsetek tego, z czym mamy do czynienia w kawie, ale biorąc pod uwagę częstotliwość wchłaniania niektórych substancji, można mieć pewne obawy co do bezpieczeństwa stosowania kofeiny.

Jak duża dawka może zaszkodzić człowiekowi? Przyjęło się, że dawka jednorazowa nie powinna być wyższa niż 150 – 200 mg.  Co ciekawe, spożycie dużej ilości kofeiny może również doprowadzić do uciążliwych skutków ubocznych, takich jak chociażby nerwowość i majaczenie. Zgodnie z aktualnymi badaniami, objawy te zanikają po około 6 – 8 godzinach. Spożycie ekstremalnie wysokiej dawki wiąże się z ryzykiem wystąpienia konwulsji, drgawek i wymiotów

Źródła kofeiny

W dużych ilościach kofeinę można spotkać w trzech odrębnych źródłach. I choć w każdym z nich jest to ten sam związek chemiczny, to w rzeczywistości… mowa tu o tej samej substancji. Wynika to ze specyficznej struktury cząsteczki kofeiny, która nie może tworzyć podobnych struktur. Mimo to, kofeina i teina (a także po części guarana), mają nieco inne właściwości. Wynikają one przede wszystkim z odpowiedniego stężenia substancji czynnej, ale też z powodu obecności różnych substancji pomocniczych, które wzmacniają jej działanie lub też redukują je.

Dlaczego herbata – mimo obecności kofeiny – nie jest tak silnie pobudzająca jak kawa? Po pierwsze dlatego, że zawarte w niej stężenie kofeiny jest zdecydowanie niższe, niż w przypadku kawy. Po drugie – w herbacie znajdują się garbniki, których właściwości opóźniają działanie teiny i tym samym osłabiają jej działanie pobudzające. Zupełnie inaczej wygląda ten problem „z perspektywy” guarany, która co prawda zawiera więcej substancji aktywnej niż kawa, ale za to jest rośliną o bardzo długim czasie trawienia. Oznacza to, że guarana znacznie dłużej się wchłania, co oczywiście wiąże się z wydłużeniem jej skutecznego okresu działania. Nawiasem mówiąc, to właśnie w guaranie (którą można spotkać jako dodatek w m.in. yerba mate) znajduje się więcej ważnych dla zdrowia składników odżywczych, niż np. w kofeinie. Wynika to z faktu, że ta ostatnia nie tylko jest ich pozbawiona, ale też wypłukuje je z organizmu. Mowa tu między innymi o magnezie i wapniu, których na próżno można szukać w tutejszej, europejskiej kawie.

Czy to oznacza, że którejkolwiek z powyższych substancji może być dla człowieka niebezpiecznie? Otóż nie, jeśli… zachowa się odpowiedni umiar. Należy pamiętać, że to człowiek decyduje o ilości spożytych środków pobudzających. W związku z tym, że w herbacie jest ich znacznie mniej, można ją po prostu spożywać w większych ilościach. Na marginesie warto też zauważyć, że czasami lepiej poświęcić 2 dodatkowe godziny na dłuższy sen, niż potem w ciągu dnia faszerować się nadmiarem kofeiny lub też jej odpowiedników.

Bezpieczna dawka kofeiny

Bezpieczna ilość spożywanej kofeiny, jest oczywiście zależna od masy ciała człowieka. Należy jednak przyjąć, że spożycie jej w ilości do 400 mg dziennie, nie powinno wywołać żadnych nieprzyjemnych efektów zdrowotnych w postaci osłabienia kości, nerwowości itd. Nieco inną dawką mogą raczyć się panie w ciąży i w okresie karmienia piersią. Uważa się bowiem, że 200 mg na dobę to wartość bezpieczna zarówno dla samej kobiety, jak i dziecka nienarodzonego. To samo zresztą dotyczy dzieci karmionych piersią.

Suplementy z kofeiną – czy są one bezpieczne?

Kofeinę można spożywać również w „alternatywnych odmianach”. Mowa tu rzecz jasna o popularnych suplementach diety, których charakterystyka – co ciekawe – przedstawia się nader interesująco.

1. Odmiana sproszkowana

Oczywistym jest, że prawdopodobieństwo przekroczenia bezpiecznej dla zdrowia człowieka dawki kofeiny, zależy w głównej mierze od jej formy. Jeśli mamy do czynienia z odmianą sproszkowaną, to prawdopodobieństwo diametralnie wzrasta. Zwłaszcza, że w takim pojedynczym opakowaniu, może znajdować się nawet 10 kilogramów czystego ekstraktu.

W przypadku niektórych takich produktów, pojedyncza dawka suplementu może zawierać nawet 900 mg kofeiny, co oczywiście znacznie przekracza dozwoloną, dobową ilość (no chyba, że ktoś waży około 150 kilogramów). Oczywiście nie można zapominać o zwiększonym ryzyku związanym z błędami pomiarowymi. Wielu producentów „proszków” oferuje co prawda miarki, ale nie zawsze są one dokładne. Poza tym trudno sądzić, aby każdy posiadał w domu miarkę, która dokładnie zmierzy masę rzędu 100 – 200 mg.

2. Odmiana płynna

Co ciekawe, kofeina w postaci płynnej również występuje, ale raczej dość rzadko. Na rynku można znaleźć produkty, które w jednym opakowaniu, zawierają dziesiątki, jeśli nie setki gotowych porcji. Co więcej – dozowanie ich i dobranie odpowiednich ilości nie zawsze jest proste i co gorsza… wykonalne.

Plusem tej odmiany kofeiny, jest jej łatwe przygotowanie. Wystarczy tylko rozcieńczyć ją z odpowiednią ilością wody i… gotowe. Niestety rzadko się zdarza, by przygotowany w ten sposób produkt, zawierał odliczone, gotowe porcje. Oznacza to zwiększone ryzyko wystąpienia różnych poważnych zjawisk niepożądanych, a także śmierci. Dlatego kupując kofeinę w postaci płynnej lub sproszkowanej, należy wziąć te uwagi do serca.

3. Kofeina w tabletkach

Kofeina dostępna w postaci tabletek, jest o wiele łatwiej przyswajalna, niż jej naturalny odpowiednik. Co więcej – produkt dostępny w postaci suplementów diety, posiada zwykle tak samo dużą dawkę kofeiny, jak np. jedna lub dwie filiżanki lawy. I choć kofeina w tabletkach jest łatwa i prosta w przyjmowaniu, to jednak istnieje pewne ryzyko w związku z jej stosowaniem. Przede wszystkim wynika ono z tego, gdzie dany produkt jest kupiony. Jeśli jest to jakiś mało znany sklep internetowy., to taki zakup może być bardzo ryzykowny. Dlatego warto go nabywać u sprawdzonych sprzedawców, a już na pewno w sprawdzonych aptekach.

I jeszcze jedno: przed zakupem suplementu dostępnego w formie kapsułek, trzeba zwrócić szczególną uwagę na ilość zawartej w niej kofeiny. Warto też zapytać się lekarza, czy przyjmowanie takiej dawki jest dla nas bezpieczne.

Kofeina i alkohol – skutki uboczne

Jeszcze jakiś czas temu bardzo popularne wśród młodych ludzi było równoczesne spożywanie dużych ilości kofeiny i alkoholu. Od strony biochemicznej ta metoda „pobudzania się” jest bardzo niebezpieczna. Zwłaszcza, że:

  • kofeina przyjęta w dużej dawce, zwiększa odporność organizmu na alkohol, co oczywiście wiąże się z ryzykiem wystąpienia poważnych powikłań zdrowotnych,
  • uzyskany efekt pobudzenia jest dość wątpliwy, zwłaszcza że alkohol skutecznie go osłabia, co oczywiście może prowadzić do niebezpiecznego spożycia większych ilości kofeiny i jednoczesnego zagrożenia życia,
  • połączenie obydwu składników ze sobą, raczej na pewno doprowadzi do silnego odwodnienia organizmu, wraz ze wszystkimi towarzyszącymi temu zjawiskami. Czy warto tak eksperymentować na swoim organizmie?

Podsumowanie

Podsumowując, kofeina to substancja pobudzająca, która z pewnością jest bardzo potrzebna w życiu, ale… zbyt często lekceważona. Skutkiem tego jest przyjmowanie jej w nadmiernych dawkach, co wynika z raportów przeprowadzonych przez poważne, międzynarodowe agencje. Może zatem – zamiast kolejnej filiżanki kawy – wypróbować np. guaranę lub po prostu… lepiej się wysypiać?